» Najnowsze projekty

Strona Główna Recenzje Prototop 2: Replay
Prototop 2: Replay
» Screeny:




» Wprowadzenie:
Dante, do niedawna dość mało znana osoba na polskiej scenie RPG Makera, jest dość owocnym twórcą – a to za sprawą jego drugiej wydanej w krótkim czasie gry, „Prototop 2”.
Założenie twórcy jest proste, mały nakład pracy, krótka gra, ale za to wiele radości danej graczom. W każdym innym wypadku ten projekt nie zostałby nawet zauważony, ale biorąc pod uwagę ogólny kryzys, jeśli chodzi o polskie gry stworzone w RPG Makerze XP, ukończenie każdej pełnej wersji jest jakimś wydarzeniem.
W takim razie, z chęcią mogę przystąpić do oceny tego projektu.

» Audio/Wizual:
Pierwsze, co należy podkreślić to to, że gra jest platformówką. Wykorzystuje skrypt Platform Mode 0.9 stworzony przez Eilei. Jak dotąd, niewiele osób z polskiej sceny RM myślało o stworzeniu swojej gry w trybie platformowym. Poczynając od starego „Fraila” stworzonego przez arevulopapo, po moje demo „Planet: Vidsar” nie przypominam sobie czegoś podobnego. Tak więc po 6 miesiącach znowu ujrzeliśmy Platform Mode 0.9 w akcji.
Jeśli chodzi o oprawę graficzną wykorzystano zasoby zripowane z "Patapona". Począwszy od grafiki bohatera którym sterujemy, skończywszy na panoramach które będziemy mogli ujrzeć w każdej planszy. Reszta, czyli podłoże i ściany, jest dość prosta i zrobiona oszczędnie, tak jakby chodziło jedynie o jej funkcję, nie o ozdobność.
Jeśli chodzi o muzykę, gra wykorzystuje utwory stworzone przez naszych scenowych muzyków, których nie ma wielu – Mertruve, Micha i Inqa. Trudno stwierdzić, czy w ogóle pasują do omawianej gry, czasami utwory te są denerwujące, czasami nie zwraca się na nie nawet uwagi.

» Fabuła:
A więc… Trzeba przyznać, że historia przedstawiona w programie nie jest zbyt wciągająca, a raczej – prawie w ogóle jej nie ma.
Włączając grę właściwie nie wiemy, o co chodzi w jej wstępie, ciągnącym się przez dobrą minutę i praktycznie bezsensownym. Całe sczęście autor pospieszył z wyjaśnieniami.
W związku z tym, że pierwsza część nie posiadała fabuły, to w części drugiej jest podobnie. Nasz bohater zadowolony z ukończenia części pierwszej myśli sobie co tu dalej robić... Wpada na pomysł wyjścia z monitora. Idzie w prawą stronę, idzie, idzie, aż tu nagle podłogą się pod nim zapada i czarny stworek spada w czarną otchłań. Po krótkim spadaniu dociera do innej lokacji. Myśli sobie - ?! - jednak nie przejmuje się tym, że zmienił lokalizację i stara się za wszelką cenę wydostać z programu.
Tak więc, uruchamiając grę nie spodziewaj się wciągającej fabuły, wybitnych dialogów, ani czegokolwiek, co pobudzało Twoją ciekawość prowadzącą do ukończenia rozgrywki.

» Grywalność:
Jak już wspomniałem, program jest typową i nietypową platformówką.
Czemu typową? Ujrzymy to, co zawsze – chodzenie w jedną i drugą stronę, skakanie i tyle.
Czemu nietypową? Przejście każdego poziomu wiąże się z „abstrakcyjnym” myśleniem, tak więc ukończenie planszy zależy od interpretacji wskazówki, przypadkowego skoku lub wciśnięciu jakiegoś przycisku. Oczywiście efekt rozwiązania takowej zagadki wywołuje nieraz zdziwienie na twarzy gracza.
Jak już była mowa wcześniej, fabuła nie będzie Cię trzymać przy klawiaturze, ale na pewno zrobią to nietypowe zagadki, które im dłużej grasz, tym bardziej Cię wciągają.
Niestety całość nie trwa długo. Przejście „Prototop 2” to ledwie kilka minut jednorazowej rozgrywki.
Drugi problem stanowi wcześniej wymieniony Platform Mode 0.9. Właśnie, 0.9 wskazuje na to, że skrypt nie został dopracowany i Eilei porzucił go gdy wymagał jedynie poprawek. Tak więc ta gra, jak i „Planet: Vidsar” nie uniknęły pewnych błędów. Na szczęście są one znikome i nie będzie wiele okazji do ich napotkania w czasie gry.

» Podsumowanie:
Audio/Wizual; 7/10
Grafika jest zrobiona poprawnie, niestety sama grafika postaci i tło w typowym dla Patapona stylu gryzie się z prostotą ścian. Całe szczęście, nie przeszkadza to w jakiś wyraźny sposób. W „Prototop 2” nie ujrzymy jakiś super efektów, fajerwerków, wybuchów czy innych animacji – grafika jest prosta i pokazuje to, co powinna.
Fabuła: 3/10
Praktycznie… wcale jej nie ma. Tylko jak wyjaśnić to, że jakaś nieznana siła trzyma nas przed monitorem? Właśnie tą cechę tworu Dantego uznam za fabułę, aby nie dawać minimalnej ilości punktów. Trochę szkoda, że autor nie dodał ciekawej historii, bo na pewno dałoby się wciągnąć gracza w jakiś surrealny. 
Grywalność: 8/10
Właściwie tylko ona się liczy w tej grze, jest głównym atutem. Cały sposób przechodzenia plansz wydaje się absurdalny i to właśnie to, co każdy pokocha w tym programie. Chętnie dałbym 9 punktów, lecz długość rozgrywki na to nie pozwala, ponieważ po zakończeniu wszystkich poziomów nadal czuć spory niedosyt i chęć uduszenia autora za to, że nie dodał czegoś więcej.

» Na koniec:
Na zakończenie dodam, że Dante lekko poruszył zniedołężałą polską sceną RPG Makera XP, która nie przynosi praktycznie żadnych nowych projektów, mimo tylu obiecanych w zapowiedziach gier. Może nawet pokazał nam, że krótsze i mniej skomplikowane znaczy lepsze.

To tyle ode mnie, pozdrawia – Rez